Technika ścięcia w praktyce
Ścięcie również pod innym względem przypomina sztuki walki.
Przekształca ono na polu bitwy wymianę zdań z działania defensywnego,
odpierającego negatywną energię prowokatora, w ofensywę,
dzięki której prowadzący stara się wywrzeć na niego wpływ.
Nie jest to jednak proste; wymaga od prowadzącego, by pokonał
naturalne instynkty. Ludzie, kiedy stają twarzą w twarz z niebezpieczeństwem,
usiłują z jednej strony chronić samych siebie,
z drugiej uciec z miejsca, w którym przebiega konflikt — według
klasycznego schematu reakcji „walcz albo uciekaj”.
Większość prowadzących, kiedy musi się zmierzyć z prowokacyjnymi
pytaniami, odpowiada albo odruchem walki — zwięzłym
stwierdzeniem defensywnym lub wymijającym, albo starając się
zrobić unik — udzielając krótkiej efektywnej odpowiedzi i szybko
przechodząc do następnego pytania. Utrzymanie pozycji i dodanie
jednego lub dwóch zdań przypominających ścięcie wymaga
od prowadzącego aktu niesamowicie silnej woli. Aby dobrze ścinać,
trzeba mieć ekstremalnie sprawny umysł.
To, że nie jest to łatwe, najlepiej ilustrują przykłady z dziedziny
polityki, gdzie kandydaci w czasie debaty muszą stanąć oko w oko
z przeciwnikiem, często w obecności widzów lub dziennikarzy,
w oślepiającym blasku reflektorów i pod czujnym spojrzeniem
telewizyjnych kamer.
Michael Dukakis — rzut wolny i… pudło
Gubernator stanu Massachussetts Michael Dukakis swój wielkidzień, w czasie którego pozostawał w centrum zainteresowaniamediów, przeżył w czasie wyborów prezydenckich w 1988 roku.
Jako kandydat Demokratów dwa razy ścierał się w debacie z ówczesnym
wiceprezydentem George’em H. Bushem, ciągle jednak
w sondażach pozostawał w tyle za nim. Pragnąc wykorzystać
jeszcze jedną szansę, przystał na propozycję telewizji ABC, która
w ramach serii Nightline zaprosiła kandydatów do wspólnego
występu na 13 dni przed dniem wyborów. Ekipa Busha odrzuciła
jednak zaproszenie, więc Dukakis, uwolniony od telewizyjnych
ograniczeń, wymagających, by każdemu poświęcono równą ilość
czasu, oraz od konieczności odpierania ataków przeciwnika, mógł
wykonać coś w rodzaju znanego z piłki nożnej rzutu wolnego na
bramkę.
Tymczasem w trakcie programu, kiedy prowadzący Ted Koppel
zadał Dukakisowi prowokujące pytanie na temat jego kwalifikacji
jako przywódcy narodu, ten odpowiedział:
Najbardziej martwi mnie, że okazało się to bardzo trudne,
by powiedzieć mieszkańcom mojego kraju, kim tak naprawdę
jest Mike Dukakis. Kim jestem i czego chcę. To
głębokie oddanie, jakie żywię dla naszego społeczeństwa
i dla ludzi w tym kraju oraz dlaczego kandyduję na prezydenta.
Wie pan, byłem… Ludzie mówią, że jestem takim
trochę luzakiem. Że nie mam w sobie wystarczającej pasji
i tak dalej. Ale ludzie, którzy mnie znają, wiedzą, jak silne
są moje uczucia dla tego kraju, jak głęboko jestem oddany
jego przyszłości i służbie publicznej. I dlaczego przez 25 lat
oddawałem się tej służbie. Jednak bardzo trudno jest mi to
wyrazić
Podsumowując odpowiedź stwierdzeniem: „bardzo trudno jest
mi to wyrazić”, Michael Dukakis strzelił gola do własnej bramki,
bo skończył negatywnie. Wyobraźmy sobie jednak, że gubernator
stosował się do rady mistrza Munenori i natychmiast przeszedł
do ofensywy, stwierdzając:
Ludzie mówią, że jestem takim trochę luzakiem. Że nie
mam w sobie wystarczającej pasji i tak dalej. Ale ludzie,
którzy mnie znają, wiedzą, jak silne są moje uczucia dla
tego kraju, jak głęboko jestem oddany jego przyszłości
i służbie publicznej. I dlaczego przez 25 lat oddawałem się
tej służbie. I gdyby wiedzieli, jak głębokie oddanie żywię
dla naszego społeczeństwie i dla ludzi w tym kraju, z pewną
zagłosowaliby na mnie.
„Zagłosowaliby na mnie” byłoby w tym momencie ścięciem Michaela
Dukakisa, jego punktem B w kampanii przeciwko George’owi
H. Bushowi.
Wyobraźmy sobie, co by było, gdyby George H. Bush w 1992
roku w debacie z Billem Clintonem podsumował odpowiedź na
pytanie Marisy Hall stwierdzeniem: „Więc jeżeli wybierze mnie
pani na drugą kadencję, zainicjuję jeszcze więcej tego typu programów”.
Dla George’a H. Busha stanowiłoby to punkt B, a dla
Marisy Hall — CIOS.
Osiem lat po tej debacie w wyborach prezydenckich wystartował
syn George’a H. Busha, George W. Bush. Również przed nim
pojawiło się wyzwanie efektywnego wykonywania ścięć.
Ewolucja George’a W. Busha
W czasie wyborów prezydenckich w 2000 roku notoryczne problemyówczesnego gubernatora Teksasu George’a W. Busha z angielszczyznąstały się obiektem żartów mediów i niekończącym
się temat dowcipów komików.
Problem ten objawił się w pełnej krasie w czasie ostatniej z trzech
debat z ówczesnym wiceprezydentem Alem Gore’em, 17 października
2000 roku na Washington University w St. Louis. Debata
przebiegała według otwartej formuły (takiej samej jak ta, przy
której ojciec George’a W. Busha spoglądał na zegarek i stracił
grunt pod nogami po pytaniu Marisy Hall). W myśl zasad formatu,
zwykli obywatele mogli bezpośrednio zadawać pytania
kandydatom. (Wykluczono możliwość zadawania uzupełniających
pytań; widać syn wyciągnął naukę z błędu ojca). Pewna młoda
kobieta, Lisa Kee, zapytała:
W jaki sposób pańskie propozycje podatkowe dotkną mnie,
34-letniej osoby z klasy średniej, bez nikogo na utrzymaniu?
Gubernator George W. Bush odpowiedział:
Według mojego planu zyska pani ulgi podatkowe. Nie
będą one wymierzone ani w panią, ani przeciw pani. Każdy,
kto płaci podatki, dostanie ulgę. Jeżeli opiekuje się pani
w domu kimś starszym, zwolnienie z podatku będzie większe.
„…jeżeli opiekuje się pani w domu kimś starszym”! W swojej
odpowiedzi Bush zignorował fakt, iż młoda kobieta wyraźnie
stwierdziła, że nie ma nikogo na utrzymaniu. Gubernator, niemal
bez chwili przerwy na oddech, kontynuował:.
Uważam też, że powinna pani myśleć nie tylko o tym, co
teraz, bo co w takim razie z systemem Medicare?
„Medicare”! Tym razem, mówiąc o rządowym programie opieki
medycznej dla osób starszych, Bush kompletnie zignorował fakt,
że kobiecie zostało jeszcze aż 31 lat do czasu, kiedy zostanie nim
objęta.
Dostanie pani plan, który będzie zawierał recepty na lekarstwa,
plan, który da pani różne możliwości wyboru.
Myślę bowiem, iż ludzie wiedzą, że dzisiaj program Medicare
jest… jest… jest ważny, ale że nie nadąża za najnowszymi
osiągnięciami medycyny. Jeżeli jest pani na Medicare,
podlega pani Medicare, nie może pani wybrać najnowszych
metod. Jest tak, jakby czas stanął w miejscu, pod wieloma
względami. Dlatego stworzę nowoczesny system Medicare,
który będzie działał tak, że to pani będziemy ufać, zostawiać
różne decyzje.
Rozwlekła odpowiedź gubernatora trwała dalej, starał się w niej
zawrzeć antidotum na wszystko:
Będzie pani żyła na świecie, w którym zapanuje pokój.
Zapanuje pokój, ponieważ będziemy mieli bardziej wyrazistą…
rozsądną politykę zagraniczną, opartą na silnej armii
i misji, której celem będzie pomoc naszym przyjaciołom;
misji, w której nie będziemy się starali zrobić wszystkiego
dla wszystkich na całym świecie. Rozsądne użycie siły militarnej
pozwoli zachować na świecie pokój.
Gubernator brnął dalej i dalej — coraz dalej od pytania o propozycje
podatkowe.
Będzie pani żyła na świecie, który będzie, miejmy nadzieję,
lepiej wykształcony, będzie więc mniej prawdopodobne,
że ktoś w okolicy na panią napadnie. Widzi pani,
jeżeli dzieci są wykształcone, ogromnie zwiększa się prawdopodobieństwo,
że są pełne nadziei i optymizmu. Będzie
pani żyła na świcie, który pasuje do mojej filozofii; wie pani,
im cięższa praca… jeżeli ciężej pracujesz, na więcej cię
stać. To bardzo amerykańskie. Gubernator nie powinien
rządzić twardą ręką. Tak rządzą ci z rządu federalnego.
Wyciągnie do pani raczej pomocną dłoń.
Kiedy Bush kończył wypowiedź, wreszcie zajął się rzymską kolumną
pytania Lisy Kee — swoimi propozycjami podatkowymi.
A ulgi podatkowe w propozycjach, które właśnie opisałem…
Dopiero teraz wymierzył CIOS 34-letniej samotnej kobiecie bez
nikogo na utrzymaniu.
…staną się właśnie tą dobrą, pomocną dłonią3.
„…staną się właśnie tą dobrą, pomocną dłonią”. Energia CIOSU
Busha poszła w cały zawiły wywód i pod koniec zdążyła wygasnąć.
Co gorsza, swoje słowa gubernator wypowiadał bez cienia
przekonania.
W tym pędzie ku ścięciu, poprzez system opieki społecznej,
światowy pokój, edukację, silną armię, własną filozofię polityczną
i politykę rządu, George W. Bush zaledwie prześlizgnął się po
pytaniu Lisy Kee na temat propozycji podatkowych, mgliście
jedynie nawiązując do nich na początku wypowiedzi:
Według mojego planu zyska pani ulgi podatkowe. Nie
będą one wymierzone ani w panią, ani przeciw pani. Każdy,
kto płaci podatki, dostanie ulgę. Jeżeli opiekuje się pani
w domu kimś starszym, zwolnienie z podatku wzrośnie.
Równie nieostry był w części końcowej:
A ulgi podatkowe w propozycjach, które właśnie opisałem,
staną się właśnie tą dobrą, pomocną dłonią.
Zagmatwana wypowiedź na wyraźnie niezwiązane z zagadnieniem
tematy, wciśnięta pomiędzy początkowe i końcowe słowa, wyglądała
na wysoce wymijającą. W rezultacie, kiedy Bush dotarł
wreszcie do końca wywodu, jego CIOS okazał się pudłem — zarówno
jeśli chodzi o dotarcie do odbiorcy, jak i uchwycenie
istoty rzeczy.
Powinno Cię to nauczyć, że prowadzący czy wykładowca musi
sobie zapracować na prawo do ścięcia, odpowiadając najpierw na
pytanie. Potem — dopiero potem —
możesz zastosować ścięcie, które w tym
momencie wypłynie wprost i w odpowiedni
sposób z odpowiedzi.
Dyrektor początkującej firmy, zapytany przez potencjalnego inwestora,
niepokojącego się o zdolność spółki do stawienia czoła
większym, zakorzenionym na rynku konkurentom, powinien
więc najpierw udzielić odpowiedzi, opisując strategię konkurencyjności
swojej firmy, a dopiero potem podsumować wypowiedź
ścięciem: „Jesteśmy pewni, że nie tylko możemy skutecznie konkurować
na rynku, ale i odnosić na nim ogromne sukcesy”. To
ścięcie poprzez punkt B, które w bezpośredni sposób odpiera
czające się w pytaniu zarzuty.
Handlowiec zapytany przez potencjalnego klienta o wysoką cenę
produktu powinien najpierw odpowiedzieć, przedstawiając pełen
koszt udziału w przedsięwzięciu, a potem dopiero podsumować
ścięciem: „W dłuższej perspektywie będzie to pana kosztowało
o wiele mniej”. To ścięcie poprzez CIOS.
Szef marketingu, zapytany przez jednego z członków zarządu o to,
dlaczego żąda większych wydatków w momencie, kiedy redukuje
się koszty, powinien najpierw odpowiedzieć, analizując wyniki poprzedniej
kampanii reklamowej, a potem podsumować ścięciem:
„Reklamy w efekcie generują większe wpływy”. Ścięcie poprzez
CIOS.
Ścięcie służy jako pozytywne Yang, odpierające negatywne Yin
zawarte w najtrudniejszych pytaniach. Jeżeli w pytaniu zostałeś
oskarżony o to, że jesteś zbyt drogi, zbyt tani, zbyt mały, zbyt
duży, zbyt wolny, zbyt szybki, zbyt lekki, zbyt ciężki, zbyt wąski,
zbyt szeroki, zbyt jakikolwiek — możesz odeprzeć zarzut właśnie
za pomocą ścięcia. Pamiętaj jednak, że najpierw musisz zneutralizować
to, co negatywne, używając bufora, oraz dostarczyć właściwej
odpowiedzi bezpośrednio związanej z rzymską kolumną
danego pytania. Jeżeli to możliwe, dostarcz również dowodów na
poparcie swojego stanowiska. Dopiero od tego momentu możesz
do woli używać ścięć.
Pomimo niezbyt fortunnego zachowania w prezydenckiej debacie
z 2000 roku, George W. Bush objął urząd na pierwszą kadencję.
Jego doradcy doszli jednak do wniosku, że powinien zachowywać
się w bardziej „prezydencki” sposób, zabrali się więc do
różnego rodzaju poprawek w jego wizerunku. Rezultaty tych wysiłków
stały się widoczne już niecały rok po objęciu przez Busha
prezydentury, kiedy 15 listopada 2001 roku zwołał konferencję
prasową w szkole średniej w swojej rodzinnej miejscowości
Crawford w Teksasie.
W odpowiedzi na pytanie dotyczące relacji USA ze Związkiem
Radzieckim prezydent stwierdził:
Wierzę z całego serca, że relacje USA ze Związkiem
Radzieckim są jednymi z najważniejszych, jakie nasz kraj
może utrzymywać.
Rzymską kolumną w tym pytaniu były relacje USA ze Związkiem
Radzieckim, odpowiedź prezydenta bezpośrednio i natychmiast
nawiązywała więc do nich — jakie pytanie, taka odpowiedź.
Następnie, po udzieleniu odpowiedzi, Bush powiedział:
I im silniejsze są te relacje…
Powtarzając kluczowe słowo, „relacje”, stworzył most ku dalszej
wypowiedzi:
…tym bardziej prawdopodobne, że na świecie będzie
panował pokój.
„Tym bardziej prawdopodobne, że na świecie będzie panował
pokój” — CIOS, w którym zawierały się korzyści dla świata. Ścięcie.
Następnie, powtarzając słowa: „tym bardziej prawdopodobne”,
prezydent kontynuował wątek:
Tym bardziej prawdopodobne, że będziemy w stanie
osiągnąć wspólny cel, którym jest pokonanie wyznawców zła!
„Wspólny cel” to synonim punku B; punkt B jest synonimem
ścięcia.
…którzy usiłują sterroryzować takie rządy jak amerykański
czy rosyjski. Musimy pokonać to zło…
„Musimy pokonać to zło” to powtórzenie punktu B i kolejne
ścięcie. Ponieważ Bush przemawiał w szkole, musiał zaprezentować
dzieciom również przyciągający ich uwagę CIOS:
…żebyście wszyscy mogli dorastać w świecie, którym
rządzą pokój i dobrobyt4.
Prezydent nadal jednak pracował nad sobą. Po doświadczeniach
związanych z otrzeźwiającymi wydarzeniami z 11 września, spadkiem
w gospodarce i wojną w Iraku, postanowił ubiegać się o kolejną
kadencję. 16 maja 2003 roku, w dzień oficjalnego ogłoszenia
decyzji o kandydowaniu, zwołał krótką konferencję prasową
na trawniku przed Białym Domem.
W odpowiedzi na pytanie dziennikarza o szanse na reelekcję,
Bush stwierdził:
To Amerykanie zadecydują, czy zasługuję na kolejną
kadencję, czy nie.
Zręczna odpowiedź prezydenta nawiązywała bezpośrednio do
pytania i zdobyła mu prawo do wystąpienia z własnym komunikatem,
ze ścięciem:
Tymczasem skupiam uwagę na znajdowaniu… pomaganiu
ludziom w znalezieniu pracy.
„Pomaganiu ludziom w znalezieniu pracy” — CIOS, przyciągający
uwagę elektoratu natychmiast po udzieleniu odpowiedzi,
klasyczne ścięcie.
I tym się przez jakiś czas będę zajmował. Chciałbym,
żeby nasza gospodarka była zdrowa i silna, tak by Amerykanie,
którzy szukają pracy, mogli ją znaleźć.
Kolejny CIOS przyciągający uwagę elektoratu — kolejne ścięcie.
Mamy również wiele do zrobienia na froncie bezpieczeństwa.
Następne ścięcie, tym razem służące wzmocnieniu roli Busha jako
prezydenta czasów wojny, jego punkt B.
Jak celnie zauważył John, jest to ważna kwestia — musimy
przekonać wiele krajów na całym świecie, że wojna
z terroryzmem trwa nadal. Na początku XXI wieku, w początkowych
latach XXI wieku, nikt nie może pozostawać
w stanie błogiego samozadowolenia — tak długo, jak Al-Kaida
wykonuje kolejne posunięcia. Mówiłem już naszemu narodowi,
że postawiliśmy przed obliczem sprawiedliwości połowę
siatki Al-Kaidy — agentów, ważnych agentów. Ale
druga połowa ciągle stąpa po Ziemi.. I wyłapiemy ich, jednego
za drugim.
„Wyłapiemy ich, jednego za drugim” — potwierdzenie punktu B,
podkreślone brzmiącą w głosie determinacją i wyrazem twarzy.
W podsumowaniu prezydent Bush wygłosił dwa mocne punkty
B i zadał dwa wyraźne CIOSY — już po udzieleniu odpowiedzi.
Chociaż punkty B i CIOSY nie wynikały bezpośrednio z rzymskiej
kolumny, którą stanowiło tutaj pytanie o kandydowanie
prezydenta w wyborach, fakt, że dostarczył już odpowiedzi, pozwolił
mu przedstawić własny program, wykonać ścięcie.
Do czasu, kiedy nadszedł czas na kampanię o reelekcję w 2004
roku, George W. Bush stał się jeszcze większym specjalistą od
efektownych ścięć. W jej trakcie zdobył sobie szacunek jako osoba,
która twardo trzyma się głoszonych przez siebie opinii. W tym
samym czasie często atakował przeciwnika za ciągłe zmiany stanowiska.
John F. Kerry mocno więc sobie zaszkodził, nie potrafiąc
jasno określić swojej polityki.
Przez prawie całą kampanię programowi senatora brakowało
punktu centralnego. Kerry był niekonsekwentny. Ciągnął się też
za nim przykry ogon wypowiedzi, jakiej udzielił, gdy pewien
krzykacz na jednym z przystanków kampanii w Zachodniej Wirginii
zażądał od niego wyjaśnienia, dlaczego najpierw głosował
za inwazją na Irak, a potem przeciw przyznaniu odpowiednich
środków na operacje wojskowe. Senator odpowiedział: „Tak naprawdę,
to zagłosowałem za 87 miliardami, zanim zagłosowałem
przeciw”. Bush rzucił się na to oświadczenie i szydził z niego
przy każdej okazji.
Prezydent nie oparł się jednak wyłącznie na negatywnych atakach.
Równoważył je wieloma pozytywnymi ścięciami, zaczerpniętymi
z własnego programu. Widać to wyraźnie w przemówieniach,
jakie wygłaszał w czasie ostatniego etapu kampanii. Dzięki
wyszukiwarce na stronie Białego Domu (http://www.whitehouse.gov)
można stwierdzić, że krążył wokół kilku kluczowych tematów,
powtarzając je niczym mantrę:
„Wolność już maszeruje” („Freedom is on the march”),
„Im bezpieczniejsza Ameryka, tym silniejsza” („A safer America,
a stronger America”),
„Zwyciężymy” („We will prevail”),
„Ciąży na nas moralna odpowiedzialność” (We have a moral
responsibility”).
Pierwsze trzy slogany odnoszą się do kontrowersyjnej wojny
w Iraku. Mimo że badania opinii publicznej wyrażały powszechne
niezadowolenie z powodu tej operacji, a w mediach niemal co
dzień pojawiały się opisy przerażających wydarzeń z regionu,
prezydent upierał się przy swoim i z zacięciem bronił wcześniejszych
decyzji. W trakcie przemówień, wieców, wywiadów i konferencji
prasowych po wielokroć wygłaszał i potwierdzał swoje
przekonania, używając do tego techniki ścięcia.
Szczytową forma jako mistrz efektywnego ścięcia osiągnął pod
koniec kampanii, w czasie trzeciej i ostatniej debaty z Johnem F.
Kerrym, z której większą liczbę fragmentów odnajdziesz w rozdziale
9., „Sztuka wojny”. Odpowiadając na przedostatnie pytanie,
George W. Bush wykorzystał możliwość zarówno potwierdzenia
swojego punktu B, jak i pogrążenia rywala.
Mój przeciwnik ciągle wymienia Johna McCaina6 i cieszę
się, że to robi. John McCain jest za mną, za prezydentem,
ponieważ rozumie, że mój pogląd na temat zwalczania terroru
jest słuszny i że mój plan prowadzi do odniesienia w Iraku
sukcesu. Plan mojego przeciwnika zakłada wycofanie się
i porażkę.
„Mój plan prowadzi do odniesienia w Iraku sukcesu. Plan mojego
przeciwnika zakłada wycofanie się i porażkę”. W tym jednym
krótkim oświadczeniu George Bush faktycznie zwięźle podsumował
całą kampanię 2004 roku: prezydent trwał niezłomnie
przy swoich przekonaniach, podczas gdy jego przeciwnik wciąż
się wahał.
Kwestia wojny w Iraku miała ogromne znaczenie dla kampanii,
jednak czwarte z przytoczonych zdań, traktujące o moralnej odpowiedzialności,
ostatecznie okazało się jeszcze bardziej istotne.
Wycelowane w wąską konserwatywną grupę wspierającą Busha,
znaną jako jego „bazę”, hasło moralnej odpowiedzialności odbiło
się w kraju szerokim echem, ponieważ poruszało bardzo ważne
wątki patriotyzmu, rodziny i religii; co więcej, definiowało również
stanowisko prezydenta w odniesieniu do innych poważnych
kontrowersyjnych zagadnień — małżeństw homoseksualnych,
aborcji i badań nad komórkami macierzystymi.
Podczas gdy elektorat jako całość skupiał się wokół o wiele bardziej
istotnych kwestii — terroryzmu, podatków, miejsc pracy,
służby zdrowia, opieki społecznej — w ostatecznym rozrachunku
odpowiedzialność moralna zajęła w umysłach wyborców pierwsze
miejsce. Zgodnie z ostatnimi, pochodzącymi z dnia wyborów
sondażami, „kiedy respondentów proszono o wskazanie jednej
kwestii, która miała dla nich największe znaczenie przy podejmowaniu
decyzji o poparciu danego kandydata, pierwsze miejsce,
z 22% wynikiem, zajęły »wartości moralne«, wyprzedzając gospodarkę
(20%), terroryzm (19%) i wojnę w Iraku (25%)”7.
Jeszcze bardziej znamienny był inny sondaż z dnia wyborów,
przeprowadzony w dwóch stanach, w których toczyła się najbardziej
zacięta walka i w których szala zwycięstwa do końca nie
była w stanie się przechylić na którąkolwiek ze stron — na Florydzie
i w Ohio. Okazało się, że „mniej więcej 8 na 10 osób, które
głosowały na Busha na Florydzie i w Ohio, twierdziło, że wartości
moralne miały dla ich decyzji kluczowe znaczenie”8. Floryda,
ze swoimi 27 głosami elektorskimi, i Ohio, z 20 głosami, poszły
za Bushem, który zyskał ostatecznie 286 głosów elektorskich
przeciw 252 Kerry’ego, przy czym do zwycięstwa potrzebne były
272 głosy. Wygrała technika ścięcia.
Konsekwentny aż do bólu, prezydent dwa miesiące później rozpoczął
drugą kadencję przemową inauguracyjną, w której słowa
„wolność” w ciągu 20 minut użył 27 razy.
W rozdziale 9., w omówieniu prezydenckich debat, znajdziesz więcej
przykładów na to, jak prezydent Bush i senator Kerry używali
techniki ścięcia oraz jak stosowali kilka innych metod niezbędnych
w sytuacji krzyżowego ognia pytań. Ten rozdział podsumujmy jednak
dwoma innymi debatami, zawierającymi przykłady klasycznego
użycia techniki ścięcia.
Słynne ścięcia — Lloyd Bentsen
W wyborach prezydenckich w 1988 roku, w których George H.
Bush, ojciec George’a W. Busha, startował przeciwko Michaelowi
Dukakisowi, debatowali również ich kandydaci na wiceprezydenta,
Dan Quayle, senator z Indiany, i Lloyd Bentsen, senator z Teksasu.
Format ich pojedynku zakładał odpowiedzi na pytania zadawane
przez zespół dziennikarzy. Kiedy kandydaci spotkali się 5 października
1988 roku w Omaha Civic Auditorium, senator Quayle
walczył ciągle z piętnem młodego wieku oraz braku doświadczenia,
i dziennikarze, jak to dziennikarze, ruszyli do szturmu na ten
słaby punkt.
Jako pierwszy problem niedojrzałości Quayle’a poruszyła Judy
Woodruff z Public Broadcasting Service. Potem pałeczkę przejął
Brit Hume z ABC NEWS, zadając dwa pytania na ten temat,
wreszcie, kiedy nadeszła jego kolej, to samo zrobił Tom Brokaw
z NBC NEWS:
Senatorze Quayle, nie chodzi mi o to, żeby podbijać
bębenek w momencie, gdy jest już właściwie pusty. Chciałbym
jednak podążyć za pytaniem Brita Hume’a, na które
odpowiedział pan, że to sytuacja czysto hipotetyczna.
Owszem, ma pan rację, ale powodem, dla którego wszyscy
jesteśmy tutaj dzisiaj, nie jest to, że kandyduje pan tylko na
wiceprezydenta…
Publiczność na widowni, czując gęstość atmosfery wywołaną
uczepieniem się dziennikarzy tego bardzo istotnego zagadnienia,
zaczęła bić brawo. Po chwili Brokaw kontynuował:
…i jeżeli przytacza pan doświadczenie, jakie zdobył pan
dzięki pracy w Kongresie, z pewnością musi pan mieć w głowie
również jakiś plan na wypadek, gdyby zdarzyło się panu
zostać prezydentem Stanów Zjednoczonych, tak jak się
zdarzyło wielu wiceprezydentom w ciągu ostatnich mniej
więcej 25 lat.
Z lekką irytacją w głosie Quayle odpowiedział na prowokacyjne
pytanie Brokawa:
Proszę mi pozwolić odpowiedzieć na to pytanie jeszcze raz.
Myślę, że zadano je już dzisiaj po raz czwarty.
Brokaw przerwał mu, podnosząc trzy palce.
Po raz trzeci.
Brokaw był w błędzie. To był czwarty raz, jednak zdenerwowany
Quayle przyjął jego poprawkę.
Po raz trzeci… I spróbuję jeszcze raz na nie odpowiedzieć,
tak jasno, jak potrafię, ponieważ pytanie, które pan
zadał, dotyczy tego, jakie kwalifikacje ma Dan Quayle, by
być prezydentem…
Brokaw pokręcił głową. Jego pytanie nie dotyczyło tego. Quayle
zauważył negatywną reakcję Brokawa i spróbował przeformułować
pytanie:
…jakie ja mam kwalifikacje…
Jednak Brokaw nadal kręcił głową. Żeby podkreślić swoje niezadowolenie,
odchylił się w krześle i skrzyżował ramiona. Przypomnij
sobie z rozdziału 5., „Ponowne zabieranie głosu”, że fizyczna reakcja
słuchaczy na to, czy prowadzący usłyszał pytanie, jest u wszystkich
ludzi — nawet u tak wytrawnych dziennikarzy jak Tom
Brokaw — całkowicie mimowolna.
Nagle Quayle zrozumiał, że rzymską kolumną pytania był jego
plan, a nie kwalifikacje. W jego oczach pojawił się błysk, głos nabrał
pewności siebie i senator stwierdził:
…oraz co zrobiłbym w tej sytuacji.
Quayle wreszcie wyraził to w odpowiedni sposób i Brokaw skinął
głową z aprobatą. Quayle przez jakąś minutę kontynuował, przedstawiając
pokrótce, co by zrobił w takiej sytuacji, po czym podsumował
pytanie ścięciem odnoszącym się do jego kwalifikacji.
To nie jest tylko kwestia wieku; to kwestia osiągnięć,
doświadczenia. Mam daleko więcej doświadczenia niż wielu
innych, którzy ubiegali się w tym kraju o urząd wiceprezydenta.
Mam dokładnie takie doświadczenie w Kongresie,
jak Jack Kennedy, kiedy kandydował na prezydenta. Będę
przygotowany na to, by radzić sobie z ludźmi z rządu Busha,
gdyby tego rodzaju nieszczęśliwe wydarzenie kiedykolwiek
miało miejsce.
W czasie odpowiedzi Quayle’a kamera telewizyjna przeszła ze
zbliżenia jego twarzy do szerokiego ujęcia, obejmującego również
Lloyda Bentsena, który z niedowierzaniem podniósł brwi
W tym momencie Judy Woodruff przekazała głos senatorowi
Bentsenowi, który rozpoczął swoją wypowiedź od ścięcia.
Senatorze, pracowałem z Jackiem Kennedym, znałem
Jacka Kennedy’ego, Jack Kennedy był moim przyjacielem.
Senatorze, nie jest pan Jackiem Kennedym9.
Ścięcie Lloyda Bentsena było mocne i przeszło do historii, jednak
jeszcze mocniejsze i jeszcze bardziej znane jest kolejne.
Słynne ścięcia — Ronald Reagan
28 października 1984 roku ówczesny prezydent Ronald Reagan
spotkał się w Miejskiej Sali Konferencyjnej w Kansas City z senatorem
Walterem Mondale z Minnesoty w prezydenckiej debacie
przebiegającej według zasad podobnych jak w pojedynku Quayle’a
z Bentsenem — kandydaci odpowiadali na pytania zespołu dziennikarzy.
W czasie debaty Henry Trewhitt, komentator spraw
międzynarodowych „The Baltimore Sun”, zapytał prezydenta:
Już teraz jest pan najstarszym prezydentem w historii
Stanów Zjednoczonych i niektóre osoby z pańskiej ekipy
ujawniły, że po ostatnim spotkaniu z panem Mondale był
pan zmęczony. Przypominam sobie, że prezydent Kennedy
w czasie kryzysu kubańskiego całymi dniami był na nogach
i spał bardzo niedużo. Czy w pańskiej głowie nie kołacze
się myśl, że w tego rodzaju okolicznościach nie byłby pan
w stanie funkcjonować?
Ronald Reagan, zasłużenie słynący jako Wielki Rozmówca, odpowiedział
natychmiast krótkim, złożonym zaledwie z trzech słów
stwierdzeniem:
Nie, w ogóle.
Po czym natychmiast przeszedł do ofensywy, wykonując najzręczniejsze
polityczne ścięcie wszechczasów:
I, panie Trewhitt, chciałbym, żeby pan również zrozumiał,
że nie czynię z wieku tematu tej kampanii. Nie mam
zamiaru wykorzystywać dla celów politycznych młodości
i braku doświadczenia mojego przeciwnika.
Nawet jego przeciwnik, senator Mondale, zrozumiał, że stoi przed
prawdziwym mistrzem tej gry i wybuchnął śmiechem razem ze
wszystkimi na widowni.
Ścięcie Ronalda Reagana i bufory kluczowych słów Colina Powella
to przykłady wirtuozerskiego użycia tych technik. Żadnej z tych
umiejętności nie nabiera się łatwo; każda z nich jest dla nas antyintuicyjna,
przeciwna naturalnej skłonności osób nastawionych
na wyniki do przeskakiwania bezpośrednio do odpowiedzi i do
parcia później naprzód. Nauka każdej z nich wymaga wysiłku.
Potrzebna jest do tego dyscyplina, kolejna z najważniejszych umiejętności
rodem ze sztuk walki i temat następnego rozdziału.
Jerry Weissman
Powyższy tekst jest fragmentem książki "W krzyżowym ogniu pytań. Sztuka odpowiedzi na trudne pytania"
Offline
|
Maxpack Prizee Opis Prizee - strony z nagrodami www.abcprizee.info |
kołobrzeg noclegi w miejscowości kołobrzeg www.noclegi-kolobrz… |
Sklep Erotyczny Dla kobiet i ich partnerów www.dladwojga.pl |
Nieruchomości Warszawa Sprzedaż mieszkań w Warszawie cityzen.com.pl |
Telemarketing Call center. Telemarketing www.pcm.pl/493-44a2… |
soczewki kontaktowe optiva, soczewki kontaktowe www.optiva.pl |
Porcelana Serwisy obiadowe z porcelany sklep.dajar.pl |
opiekunki opiekunki www.dobraniania.pl |
Augustów Augustów - Noclegi www.augustow-online… |
Analizy, badanie włosów Analizy, badanie włosów grapp-leczenie-chor… |
Sprzedaj firmę Sprzedaj firmę invest-partner.com |
szczoteczka elektryczna szczoteczka elektryczna www.hwg.pl |
matinf bolesławiec mat-inf bolesławiec mat-inf www.matinf.info |
Teledyski Bez konieczności pobierania. www.iteledyski.eu |
Marketing bezpośredni Marketing, direct marketing katalog.eur.pl/inde… |